poniedziałek, 5 stycznia 2015

Agnieszka Stelmaszyk - "Szyfr Jazona"


Panna Ofelia Łyczko, guwernantka Ani i Bartka Ostrowskich doszła już do siebie po wydarzeniach, które miały miejsce w Ameryce Południowej. Mimo że były bardzo dramatyczne, to przyniosły też dla niej wiele dobrego, ponieważ odnalazła zaginionego ojca, a Ryszard Ostrowski w końcu poprosił ją o rękę.

Jednak oświadczyny w bulgoczącym bagnie trudno nazwać romantycznymi, z czego Kasztelan doskonale zdaje sobie sprawę. Organizuje więc podróż do Paryża, by tam, w romantycznej scenerii, w towarzystwie rodziny i najbliższych przyjaciół, ponownie poprosić ukochaną Ofelię o to, by została jego żoną. 

Choć Ania, Bartek, Mary Jane, Jim i Martin wcale się tego nie spodziewają, we Francji czekają na nich kolejne niezwykłe przygody. Mit o Jazonie towarzyszy piątce przyjaciół, gdy brnąc przez niebezpieczeństwa, usiłują rozwiązać trudną zagadkę, prowadzącą do legendarnego skarbu.

"Szyfr Jazona" to ósma część "Kronik Archeo", opowiadająca o przygodach młodych archeologów. "Przepowiednia Synów Słońca", siódmy tom, miał być ostatnim, ale Autorka dość zgrabnie z tego wybrnęła, w ósmej części pisząc, że dziadek Ani i Bartka Ostrowskich, z zawodu introligator, zrobił kilka nowych tomów "Kronik", by rodzeństwo mogło dalej opisywać przeżywane przez siebie przygody. 

Niemały wpływ na to, że z tak dużym zainteresowaniem sięgałam zawsze po kolejne części o przygodach piątki poszukiwaczy skarbów miała nie tylko interesująca fabuła, ale i ilustracje, które zawsze bardzo mi się podobały, więc oglądałam je z prawdziwą przyjemnością. Teraz jednak uległo to zmianie. "Szyfr Jazona" ilustrował bowiem kto inny, niż poprzednie siedem części "Kronik" i tę różnicę odczułam dość wyraźnie. Ilustracje Jacka Pasternaka były dla mnie żywe i nasycone kolorami, natomiast większość tych przygotowananych przez Pawła Zarębę było po prostu mdłych i bez wyrazu.

Nie zmienia to jednak faktu, że czytając "Szyfr Jazona" przeżyłam kolejną wspaniałą przygodę i znów na moment poczułam się dzieckiem. Już nie mogę się doczekać kolejnej książki o przygodach nastoletnich Ostrowskich i Gardnerów!

czwartek, 1 stycznia 2015

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt!


Moi Drodzy! 

Chciałabym Wam życzyć zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia,
spędzonych w rodzinnym gronie i pełnych miłości.

Bądźcie szczęśliwi w  czasie tych wyjątkowych dni.

wtorek, 23 grudnia 2014

Lili St. Crow - "Inne anioły"


Dru Anderson ma szesnaście lat i jak każda dziewczyna w jej wieku powinna umawiać się na randki i po kryjomu całować się z chłopakami. Powinna, ale wcale tego nie robi, bo od długiego czasu zajmuje się zupełnie czymś innym - pomaga swemu ojcu tropić i zabijać demony. W wykonywaniu tej niełatwej "profesji" pomaga jej dotyk, dar, którym została obdarzona. 

Prawdziwy Świat, świat, w którym żyją istoty nadnaturalne, takie jak na przykład wilkołaki nie robi na nastolatce żadnego wrażenia. Wręcz dziwi się, że zwyczajni ludzie nic o nim nie wiedzą. Mimo różnych dziwnych rzeczy, które widziała, czuje się bezpiecznie, bo jej ojciec, Dwight Anderson, twardy, szorstki człowiek, mimo wszystko się o nią troszczy. 

Pewnego dnia przychodzi jednak taka chwila, kiedy ojciec Dru "ginie", tropiąc jednego ze stworów i nastolatka zostaje sama. Jest przy niej tylko Graves, chłopak noszący czarny trzepoczący płaszcz, którego dziewczyna poznała w szkole i przypadkowo wplątała w problemy Prawdziwego Świata. Jak sobie oboje poradzą? Czy Dru pozna tajemnicę, którą przez lata przed nią skrywano, w obawie o jej życie oraz bezpieczeństwo?

Po książkę "Inne anioły" Lili St. Crow sięgnęłam, bo chciałam przeczytać coś całkiem innego, niż moje ulubione powieści obyczajowe, ale, szczerze powiedziawszy, nie była to dobra decyzja. "Inne anioły" są bowiem książką "płaską", o której pewnie niedługo zapomnę. Książką jedną z wielu, która stanowi pokłosie opowieści o wampirach, takich jak "Zmierzch" S. Meyer. 

Mamy tu klasyczny trójkąt: ona jedna, tajemnicza, samotna i ich dwóch, jeden bardziej przystojny i męski od drugiego. Poza tym Autorka wrzuciła do swojej opowieści wszystkie dziwne stwory, jakie chyba tylko przyszły jej na myśl: gigantyczne szczury i karaluchy, płonącego psa, wilkołaki, djampiry...

Lubię sobie czasami poczytać książkę o świecie nadprzyrodzonym, choć czynię to niezwykle rzadko, a ilość tego typu lektur, z którymi miałam dotąd styczność, można prawdopodobnie policzyć na palcach jednej ręki. Po drugą część cyklu "Inne anioły" już raczej nie sięgnę. 

Czekam za to na moment, w którym w Polsce ukaże się druga część cyklu "Wróżbiarze" Libby Bray (przynajmniej mam taką nadzieję, że się ukaże). Powieść Bray miała przynajmniej klimat, cudowny klimat lat trzydziestych, który wprost uwielbiam i bardzo ciekawą tajemnicę, która nie została jeszcze rozwiązana i pozostawiła we mnie duży niedosyt po lekturze.

piątek, 5 grudnia 2014

Trzecia rocznica założenia bloga


Piątego grudnia 2011 roku napisałam pierwszy post nas swoim blogu, a więc dziś od tego minęło już 3 lata. Pewnie nie będę oryginalna, napiszę jednak, że nawet nie wiem kiedy to minęło.

Minęły już 3 lata od napisania posta, w którym prosiłam o pomoc, a ja wciąż walczę o samodzielność i nie zamierzam się poddać. Wciąż szukam nowych dróg i nowych rozwiązań w dążeniu do samodzielności, choć nie piszę o tym. Nie zamierzam też zakończyć pisania bloga, choć na pewno zauważyliście, że piszę obecnie trochę mniej niż kiedyś.

Trzy lata. Były dla mnie momentami trudne, jednak ja chcę pamiętać tylko o tych dobrych, radosnych chwilach. :) W czasie tych trzech lat, za pośrednictwem bloga, poznałam naprawdę wartościowych ludzi. Z niektórymi z nich utrzymuję kontakt do dziś, co bardzo mnie cieszy. :)

Trzy lata, w czasie których przeczytałam wiele pięknych książek. W ciągu tych trzech lat miałam też okazję spotkać się z moimi ulubionymi pisarkami: Panią Katarzyną Michalak, Magdaleną Kordel oraz Panią Moniką Oleksa.

Trzy lata, tak dużo i tak niewiele zarazem. Dziękuję Wam wszystkim za ten wspólny czas i mam nadzieję, że nadal ze mną będziecie.

czwartek, 20 listopada 2014

Krystyna Mirek - "Podarunek"


Święta Bożego Narodzenia to czas magiczny. Skrząca się kolorowymi bombkami i mnóstwem lampek choinka, leżące pod nią prezenty, stół zastawiony dwunastoma potrawami, przy którym prowadzimy długie rozmowy z bliskimi, wreszcie dźwięk kościelnych dzwonów, wzywających na pasterkę. Właśnie tak święta wyglądają u większości ludzi. A może to tylko pozory?

Marta, która od kilkunastu już lat jest żoną Krzysztofa i mamą dwójki dzieci chciałaby przeżyć Boże Narodzenie przepełnione radością, miłością oraz zrozumieniem. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że nie będzie to możliwe. Winą  za to obarcza bez wyrzutów sumienia Eleonorę, swoją teściową, matkę, gospodynię oraz kobietę idealną.

Eleonora ma piękny, prawie stuletni dom, w którym przez lata oddawała się roli żony, matki i gospodyni domowej. Dziś stoi pusty, a w jego ścianach, zamiast dziecięcego śmiechu, uparcie dźwięczy samotność. Wszystko przez Martę, nielubianą synową, która choć dała jej dwoje wnuków, to jednocześnie kilkanaście lat temu odebrała Eleonorze ukochanego syna Krzysztofa. Goszczenie Marty w starej krakowskiej willi burzy w świadomości Eleonory dawno ułożoną wizję tradycyjnych, a więc jednym słowem idealnych świąt...

Idealne święta. Jak często w dzisiejszych czasach zapominamy, co tak naprawdę stanowi istotę Bożego Narodzenia. Nie choinka, prezenty czy suto zastawiony stół, lecz przebywanie z tymi, których kochamy i pielęgnowanie uczuć, o których w biegu dnia codziennego, goniąc za tysiącem spraw, często zapominamy. Jak często wyszukane potrawy i kolorowe ozdoby przysłaniają ludziom to, co jest w nich najważniejsze.

O prawdziwym sensie tych najpiękniejszych dni w roku usiłuje przypomnieć Czytelnikom Krystyna Mirek, Autorka "Podarunku". To moje pierwsze, a właściwie drugie spotkanie z jej twórczością. Z pierwszą książką Krystyny Mirek pod tytułem "Grom z jasnego nieba" było mi jakoś nie po drodze, natomiast "Podarunkiem" jestem wprost zauroczona, choć moim zdaniem jest to opowieść przede wszystkim o komplikowaniu sobie życia na własne życzenie.

Jej głównymi bohaterkami są, jak już wspomniałam, Marta i Eleonora, synowa i teściowa, kobiety, które mimo tego, że kochają jednego mężczyznę, Krzysztofa, to od kilkunastu już lat nie są w stanie nawiązać pozytywnych relacji. Drugoplanową bohaterką "Podarunku" jest Kaja, koleżanka z pracy Marty, przedstawicielka "pokolenia instant", która pragnie wygodnie żyć i bawić się, a środkiem do tego celu są dla niej pieniądze uzyskane z licznych kredytów zaciągniętych w banku.

Czy Marta i Eleonora odnajdą w sobie siły, by wybaczyć sobie doznane krzywdy? Czy Kaja zrozumie, co tak naprawdę jest w życiu ważne? Czy Boże Narodzenie stanie się dla tych trzech kobiet okazją, którą wykorzystają do "narodzenia się" na nowo?

Odpowiedzi na te pytania uzyskacie zapoznając się z najnowszą książką Krystyny Mirek, a zapewniam, że dla mnie było to prawdziwą przyjemnością. To książka idealna do czytania nie tylko w okresie przedświątecznym, lecz zawsze wtedy, gdy pragnie się przeżyć kilka chwil pełnych wzruszeń. Warto więc podarować sobie ten czas z "Podarunkiem".

Serdecznie polecam! :-)

wtorek, 11 listopada 2014

Katarzyna Michalak - "Przystań Julii"


Kamila Nowodworska i Małgorzata Bielska dochodzą do siebie po śmierci Jakuba Kilińskiego. Obie muszą żyć dalej, choć to wcale niełatwe, bo świat się przecież nie zatrzymał. Nie są już jednak tymi kobietami, którymi były wcześniej. Odejście ukochanego ojca i narzeczonego zmieniło w nich wszystko, zachwiało złudnym poczuciem bezpieczeństwa Kamili i Gosi.

Świat Julii Stern również zachwiał się w posadach i to do tego stopnia, że kobieta uciekła na bieszczadzki kraniec świata, by zamieszkać w Chatce Dorotki, którą otrzymała w spadku po swej nieżyjącej cioci. W podróży do nowego życia towarzyszy jej tylko biała kotka Beza, nikt więcej.

"Przystań Julii" to książka wieńcząca trylogię kwiatową Katarzyny Michalak. Akcja powieści prowadzona jest dwutorowo. Z jednej strony Autorka przybliża losy Łukasza i Kamili oraz, po trosze, Gosi Bielskiej, z drugiej - opowiada historię Julii Stern. Szczególnie interesujący wydał mi się wątek dotyczący Julii, dzięki któremu Czytelnicy mają okazję poznać osobowość tej niezwykłej kobiety.

Jak potoczą się losy trzech przyjaciółek z ulicy Leśnych Dzwonków? Czy Kamila, Gosia i Julia odnajdą się w nowej rzeczywistości? Czy będą umiały rozpocząć nowe życie, z ufnością spoglądając w przyszłość? Czy przeszłość przestanie boleć? Dlaczego Jakub Kiliński zginął?

Odpowiedzi na te wszystkie pytania uzyskacie po przeczytaniu "Przystani Julii". Lekturze ostatniej części serii kwiatowej jak zwykle towarzyszyć będzie opis różnego rodzaju kwiatów, którym Autorka rozpoczyna każdy rozdział opowieści. Warto tymi opisami przywołać lato i piękne, słoneczne dni, szczególnie kiedy za oknem szybko zapada zmierzch, by przerodzić się w długi listopadowy wieczór.